Karpie koi – Kohaku, Sanke, Showa, Yamabuki, Bekko i wiele innych. Zdrowe, barwne i wyjątkowe ozdoby Twojego oczka wodnego.
To jeden z najbardziej fascynujących i stresujących procesów w naszej branży. Wielu miłośników, patrząc na majestatyczne ryby w swoim stawie, nie zdaje sobie sprawy, jak długą i niebezpieczną drogę musiały one pokonać z japońskich gór prosto do serca Europy.
Dla nas w GosiKoi import to nie tylko biznes – to ogromna odpowiedzialność za żywe stworzenia. Zobacz, jak krok po kroku wygląda podróż prawdziwych "pływających klejnotów" z prefektury Niigata (kolebki Koi) do Polski.
Wszystko zaczyna się jesienią, w górach regionu Niigata. To tam znajdują się najsłynniejsze na świecie hodowle (tzw. mud ponds). Droga, którą musi pokonać ryba, zanim trafi do Twojego ogrodu, to mistrzostwo logistyki, biologii i cierpliwości.

W październiku i listopadzie hodowcy odławiają ryby z letnich stawów glinianych. To czas żniw i najważniejszy moment dla importerów. Podczas wizyt w Japonii (lub poprzez zaufanych agentów na miejscu) selekcjonujemy ryby, które trafią do naszej oferty.
Oceniamy budowę ciała, jakość skóry i potencjał wzoru – to prawdziwa
Kiedy wybierzemy już nasze ryby, nie lecą one od razu do Europy. Wymagana jest tutaj rygorystyczna i niezwykle ważna
Kartonowe pudła z rybami trafiają na ciężarówki, a stamtąd na lotnisko w Narita (Tokio) lub Kansai (Osaka). Podróż lotnicza trwa zazwyczaj kilkanaście godzin, a licząc z odprawą i transportem lądowym, ryby przebywają w zamknięciu od 30 do nawet 40 godzin.
Warto pamiętać, że im większa ryba, tym trudniejszy transport. Kiedy sprowadzamy
Samolot najczęściej ląduje we Frankfurcie lub w Warszawie. Tu zaczyna się wyścig z czasem. Pudła z rybami muszą przejść rygorystyczną odprawę celną i kontrolę Państwowego Lekarza Weterynarii. Sprawdzane są certyfikaty zdrowia wystawione przez stronę japońską, potwierdzające wolność od wirusa KHV (Koi Herpes Virus) oraz CEV. Po pozytywnej decyzji, odbieramy ryby specjalistycznym transportem i ruszamy do obiektu GosiKoi.
Rozpakowanie ryb po przylocie to moment najwyższego napięcia. Poziom stresu u zwierząt jest gigantyczny, a ich odporność – drastycznie obniżona. Otwarcie worków to uwolnienie nagromadzonego CO2, co powoduje gwałtowny skok pH wody (dlatego aklimatyzację trzeba przeprowadzić według ścisłych procedur, powoli wyrównując parametry).
Tutaj zaczyna się najważniejszy etap dla Twojego bezpieczeństwa. Uważamy, że rzetelna
Dopiero ryba w 100% zregenerowana, jedząca i czysta od pasożytów może opuścić nasz ośrodek i trafić do klienta.
Droga karpia Koi to prawdziwy cud adaptacji i potężny wysiłek ludzi na kilku kontynentach. Robimy to wszystko po to, aby ostatecznie w Twoim oczku wodnym pływały
1. Czy 40-godzinny lot w zamkniętym worku nie jest dla ryby bolesny lub niebezpieczny? To naturalne, że martwisz się o dobrostan zwierząt, ale sam lot nie sprawia im bólu. Ryby zapadają w rodzaj letargu. Ciemność w kartonie izolacyjnym, obniżona temperatura wody i napompowanie worka w 70% czystym tlenem medycznym sprawiają, że ich metabolizm drastycznie zwalnia. Nawet najmłodsze i najmniejsze
2. Dlaczego japońskie Koi są o tyle droższe od tych wyhodowanych w Europie? Kupując rybę z Japonii, płacisz za niesamowitą genetykę, dekady selekcji i bezkompromisową logistykę. Sama woda używana do transportu waży bardzo dużo, co przy frachcie lotniczym generuje ogromne koszty. Jeśli jednak traktujesz
3. Czy mogę zarezerwować i odebrać rybę prosto z lotniska, żeby było szybciej i taniej? Absolutnie nie. Nigdy nie wydajemy ryb bezpośrednio po imporcie. To byłoby skazanie ich na pewną śmierć w Twoim stawie i ogromne zagrożenie (biosekuracja) dla Twojej obecnej obsady. Niezależnie od tego, czy to wymagająca
4. Kiedy po zimie najlepiej przyjechać po nowe, importowane ryby? Większość nowych ryb trafia do naszej oficjalnej sprzedaży po zakończeniu wiosennej kwarantanny. Musisz jednak pamiętać, aby nie wpuszczać ich do lodowatej, nieprzygotowanej wody w swoim ogrodzie. Zanim przywieziesz nowe okazy, upewnij się, że przeprowadziłeś
5. Czy sprowadzacie z Japonii również odmiany z długimi płetwami? Tak, sprowadzamy, choć trzeba zaznaczyć, że w Japonii klasyczni hodowcy skupiają się głównie na odmianach standardowych, przez co „welony” są tam nieco rzadsze niż w USA. Jeśli interesują Cię
Karpie koi – Kohaku, Sanke, Showa, Yamabuki, Bekko i wiele innych. Zdrowe, barwne i wyjątkowe ozdoby Twojego oczka wodnego.